Forum Wieluński Zwierzyniec Strona Główna


Wieluński Zwierzyniec
Forum dla przyjaciół i wolontariuszy Przytuliska "Zwierzyniec", wielbicieli zwierząt oraz mieszkańców Wielunia. www.schronisko.wielun.pl
Odpowiedz do tematu
Kasinda
Zwierzofan
Zwierzofan

Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 549
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Sieraków Wielkopolski :)

niezła jest i jak wygimnastykowana
Zobacz profil autora
Misiowaty
Zwierzozwierz
Zwierzozwierz

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1020
Przeczytał: 0 tematów



jest super - tajfuny, sztuka mięs Moim Misiowatym tajfuny kojarzą się z klusiowatymi szczeniakami prawie wszystkich ras, szczególnie takimi rozpędzonymi. Kiedy pojechaliśmy na Mazury do domu Misiowatych ja też się tak rozpędziłem i mimo mojego wieku mówili coś o tajfunie - patrz Misio w galopie na mojej podstronce. Nie sciągam żarcia. Dzisiaj w trzecim tygodniu zamieszkiwania z moimi Ludzikami zaszczyciłem ich przyjęciem kąsków emocjonalnych, chociaż ciągle przez ten czas proponowali mi rózne przekąski. To się chyba nazywa metoda prób i błędów. W końcu trafili
Merdanko
Misio
Zobacz profil autora
Anna
Moderator
Moderator

Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 2599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zgierz

To ja może wyślę Gabi do Misia na kurs dobrych manier bo dziś jeszcze zniknęły nam kotlety sojowe hmm. Kuchnia zamknięta była, ale Gruby umie otwierać drzwi a nie zamykać, więc Gabinka znowu skorzystała he he. Dobrze, że nie tyje mimo tych kradzieży. Ale znowu urosła -ok 58 w kłębie ma moje maleństwo.

A wogóle to wreszcie mam porządną adresówkę dla niej - nieśmiertelnik nabyty na allegro - z dumą go przyczepiłam do szelek - czytelne imię, i moje dane teleadresowe uff-to mi trochę zapewni poczucia bezpieczeństwa.
Zobacz profil autora
jnk
Zwierzoświr
Zwierzoświr

Dołączył: 25 Lip 2005
Posty: 1604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: wawa

Anna, bądź dobrą koleżanką i podaj link do tych adresówek na Allegro . Szukałam, szukałam i gó...no znalazłam. Jakaś upośledzona jestem najwidoczniej!
Zobacz profil autora
Anna
Moderator
Moderator

Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 2599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zgierz

[link widoczny dla zalogowanych]
kupowałam u tego gościa - nie tanio, ale czytelne i dzwonił jak miał wątpliwość - oczywiście zamiast łańcuszka dam kółko, ale jestem zadowolona. Mogę na gg wieczorkiem puścić Ci zdjęcie jak mój wyglada - nie chcę na otwartym forum bo tam wszystkie moje dane

Gabi mnie wykończyła rano - jak mama jej robi jeść rano to suka cały czas stoi obok i się drze, wyproszona z kuchni qwraca, zamknięta poza kuchnią lub wręcz w pokoju drze się i skacze na drzwi - wcale nie ciszej - to gad jeden - 6 rano a ona się pruje
Zobacz profil autora
jnk
Zwierzoświr
Zwierzoświr

Dołączył: 25 Lip 2005
Posty: 1604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: wawa

Bardzo będę wdzięczna za fotkę. Dane zachowam we wdzięcznej pamięci i nigdzie indziej. Mój nr gg 8934520.
Zobacz profil autora
apla
Zwierzofan
Zwierzofan

Dołączył: 27 Lip 2005
Posty: 895
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Świebodzice

My też w takowe się zaopatrzyliśmy przed wyjazdem nad morze. są super, psiaki noszą je przytwierdzone do obrozy

Zobacz profil autora
Anna
Moderator
Moderator

Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 2599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zgierz

Gabulek znowu pruje mordkę albo kiedy chce siedzieć w kuchni, albo na kota, albo na nas bo ją przeganiamy
Sposób na opdwołanie jej na legowisko za smakołyka działa.....na 10 sekund. Potem Gabi wstaje i idzie wrzeszczeć na kota, albo jeśli drzwi są od kuchni zamknięte to na nie skakać i szczekać. Zaczyna to być problemtyczne - oczywiście nie robi tego non stop, ale jak ją najdzie to nie ma przeproś.
Spróbowałam wzięcia ją na smycz, to leżała i rozpaczała głośno. Ja wiem, że ignorowac, ale jest 22.15 a ja mieszkam w bloku. Odpada.
A najlepsze, że mała od czasu do czasu pokazuje różki, np jak jej na coś nie pozwolimy na spacerze, przytrzymam za długo na smyczy - to w najlepszym razie rozładuje napięcie szarpiąc smycz, ale bywa, że zrobi mi awanturę.
Czy ja jakoś powinnam reagować na te domowe wrzaski Siłą odpada, bo próbuje walczyć, smakołyki pomagają na 3 sekundy heh. Może faktycznie ją wtedy wiązać - tylko czy jej to nie wkurzy, no i skoro ona była kiedyś na łańcuchu, to teraz ograniczanie jej wolności to okrucieństwo (tak mi się wydaje ).
Oj Gabi Gabi głupolku.

Poprosze o jakieś dwa słowa otuchy i już przestanę marudzić.
Zobacz profil autora
MałGośka
Adminka
Adminka

Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 4611
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wieluń-łódzkie

Ania - a próbowałaś klikera? Ja osobiście sprawę znam czysto teoretycznie, ale jakoś tak mi tu pasuje - uwarunkować jej zachowania, tak by kojarzyła albo nagrodę za ciszę, albo po prostu odwracać jej uwagę...
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Edyta
Zwierzomistrz
Zwierzomistrz

Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 2688
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Sosnowiec

Dwa słowa otuchy:bierzesz dalmatynkę!
A powaznie,to małej przydała by się jakas mała tresura,bo dziamanie morda wejdzie jej w nawyk i potem będzie coraz trudniej.Właściwie Aniu obojętnie czy mieszkasz w bloku,czy nie.Takie bezustanne szczekanie może wykończyć psychicznie w kazdym miejscu.Wiem coś o tym.Jak pisałam,Bonka potrafi biegac w kółko i piskliwie szczekac kilka godzin.Po takim seansie ja jestem wykonczona,a ona nie! Poszukam Ci kilka porad na temat szczekania,było o tym sporo na owczarku,bo ten problem jest powszechny.Wydaje mi się też,że wiazanie specjalnie tego nie zmieni.Nie stawiaj jednak znaku równości pomiędzy łańcuchem,a wiązaniem przez Ciebie.Wtedy ona była po prostu samontna i zostawiona sama sobie.teraz ma kochające serca i na pewno odbiera to zupełnie inaczej.też mówię z doswiadczenia.Poszperam,wkleję!
Kolorowych snów !
Zobacz profil autora
Anna
Moderator
Moderator

Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 2599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zgierz

Małgosiu - obczytałam kliker - jestem w domu przez ok. godzinę w ciągu dnia a potem wracam po ok 22-23 wieczorem. Na szkolenie i klikanie każdego fajnego zachowania psa zostaje na prawdę mało czasu. Czy to ma sens jeśli pracuje z psem 10 minut dziennie a reszta dnia leży odłogiem Przecież nie będzie konsekwencji .
Tata na pewno nie będzie się w to bawił - podsyłałąm mu różne rzeczy do czytania na ten temat, mówiłam i nic. Zresztą moje prośby o noszenie ze sobą smakołykw i dawanie jej np. za to, że przychodzi na wołanie odniosły zero efektu a dowiedziałam się tylko, że jak będę wszystko robić smakołykami to ją upasę Staram się przynajmniej od czasu do czasu dawać jej coś za to, że wykona polecenie, ale to kropla... itd Poranne wyjście okupuje matka i nie daje się z nią porozumieć żebm ja wychodziła (bo ona mi pomaga rozumiecie).

...odchodząc od tematu - po jakim czasie można zrezygnować z ciągłego połączenia klikera ze smakołykiem - bo tego nie mogę znaleźć - może samo klikanie ojciec by zniósł - choć w to nie wierzę za mocno.

Szkolenia drogie jak skurczybyk, - ja bardzo bym chciała pójść, ale kasa wspólna to nie mogę autorytarnie zdecydować)-więc usłyszałam od ojca, żebym dała spokój. i nie wiem czy odzyskam samochód a na szkolenie musiałabym jeździć do Łodzi.

Na ewentualne pytanie co robię o tej godz. przed kompem wyjaśniam.
O4.30 Gabi obudziła mnie piszczeniem, ponieważ nie dawała się uspokoić uznałam, że chce siusiu. Ubrałam się wyszłyśmy z pokoju, biorę szelki odwracam się, a ona idzie sobie do kuchni. Namówiłam ją żeby przyszła do mnie a ona radośnie tupta do mojej mamy...koniec końców wyszły i łaskawie raczyła się załatwić, ale jej nie oto chodziło.
Siedzimy teraz w pokoju i od 20 minmut Gabi piszczy bo chce wyjść z pokoju, ale jej nie puszczę - mowy nie ma. Co poszła pod drzwi wstawała i ją zabierałam na legowisko, po 4 razach wystarczyło, że wstałam a szła sama. Ale piszczy cały czas.... o przepraszam przestała właśnie, bo wsadziłam ją na wyro (sama nie chciała) i wyląda przez okno.

Przepraszam, bo chciałam rad a wszystkie neguje - i ciągle narzekam Ale dzięki, zawsze jest szansa, że coś tam do mnie jednak dotrze Może i 10 minut klikera ma sens?
Zobacz profil autora
Szantina
Zwierzoświr
Zwierzoświr

Dołączył: 29 Cze 2005
Posty: 1586
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

Anna - nawet 10 minut ma sens....
Po pierwsze,będzie to dla niej coś nowego wartego zainteresowania
po drugie - po pewnym czasie tata zobaczy,że Gabi reaguje na ''klik'' i sam zacznie stosować - bedzie mu łatwiej uciszyc rozgadaną panienkę.

Wetnę ci się trochę w twój temat z białymi ale powiem ci jak to u nas jest.
Szanta była szkolona systemem''głos-gest''.Powiedzmy,że teraz nie ma większych problemów( no,może czasami kiedy ma niedosłuch doskonały i trzeba parę razy ją zawołać)
Pamiętając jakie błędy popełniłam z białą Astra od małego próbowałam uczyć.Owszem pojął trochę i dorósł do....totalnej ignorancji.
Mogłam sobie płuca wypluc i rękę wyrwać - i nic.Owszem ładnie przychodził i tyle.
Zaczęła go uczyc moja koleżanka( trenerka ze szkółki dla psów)Z nią jeszcze jako tako pracował.Ale,ze to była tylko koleżeńska przysługa( chciałam,zeby powiedziała mi jaki sposób jest na tego uparciucha)to nietrwało to długo.
Oczywiscie ona ma anielska cierpliwość - ja nie.Szlag mnie poprostu trafiał( wiedziałam,że może cos wykonac a nie chce)Wtedy w geście swojej rozpaczy sięgnęłam po klikera.
I okazało sie ,że to jest własnie na niego sposób.Już na pierszej lekcji zatrybił co to jest to ''klik'' i na koniec zrobił mi niespodziankę - grzecznie usiadł przy mnie.
Nie ćwiczę z nim systematycznie(choć powinnam)a efekty sa coraz lepsze.
Gabi powinna sie ta ''zabawa''spodobać.Powodzenia
Zobacz profil autora
Misiowaty
Zwierzozwierz
Zwierzozwierz

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1020
Przeczytał: 0 tematów



Aniu, przesyłamy słowa otuchy
Rozumiemy że jest trudno, bo jak zorientowaliśmy się z lektury stronki Gabuni, psiuka ma niezły temperamencik, a w domu rodzice chyba bardziej nie mają nic przeciw psiakom niż je akceptują - a to nie to samo.
Nasz Misio jest idealny - nie tylko "kochany z pysia" ale nia hałasuje, nie zaczepia, nie niszczy .... Jest super Nasza Puma - poprzednia sunia też była super Spokojna, nie zwariowana jek większość spanieli lub spanielopodobnych
Pamiętaj o powiedzeniu, że psy upodabniają się do swoich właścicieli To działa też w drugą stronę, więc nie masz innego wyjścia tylko uzbroić się w dużo cierpliwości. Psiul w domu, taki kochany od serca (jakby powiedziała Ania z Zielonego Wzgórza) to tak jak dziecko Nawet jak już ma dużo, dużo lat - jest uzalezniony od nas - taki przyjaciel na dobre i na złe
więc jeśli nie masz możliwości zapewnienia tresury, to bądź cierpliwa ... i może spróbuj porozmawiać z rodzicami - niech sobie przypomną jak opiekowali się własnymi dziećmi (uczucia, uczucia = głaskanie, drapanie) Przecież gdy dziecko płakało (sygnał) na pewno nie zostawiali sprawy bez reakcji. Gabunia nie płacze - szczeka, piszczy ale analogie są oczywiste.
Pozdrowienia i trzymaj się.
Merdanko od Misia
Misiawaty
Zobacz profil autora
Ania i Sol
Zwierzoamator
Zwierzoamator

Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

Nie załamuj się. Wczoraj Solka zaczęła szczekać po zgaszeniu światła. Co zrobiłam? Działa gdy karcę za szczekanie, ale się nie pokazuję - warczę spokój! z sypialni. Gdy się wtedy pokażę, za 5 minut szczeka bardziej.
Jak się uspokoi - przyszłam na chwileczkę.
Po pół godzinie takiej zabawy, była cisza do rana.
Czyli jednak nagroda za oczekiwane zachowanie.
Zobacz profil autora
Anna
Moderator
Moderator

Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 2599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zgierz

Misiowaty napisał:

..., a w domu rodzice chyba bardziej nie mają nic przeciw psiakom niż je akceptują...

Chyba muszę uważniej pisać o nich skoro zrobiłam takie wrażenie hmmm...
Zdecydowanie akceptują - na prawdę, przy tym co nasze psy wyprawiały i co mała potrafi sprawdzili się na medal - tylko po prostu nie wszystko da się znieść, i czasem przychodzi zmęczenie, ale na szczęście wysiadamy w różnych momentach:)
Sama dzisiaj o mało nie zagryzłam psa jak godzinę rano piszczał w moim pokoju - padam na pysk - ale się nie poddałam oczekiwałam na zachowanie Aniu co prawda bez skutku, ale wiem przynajmniej że byłam dzielna. A w drzwiach zmieniłam klamkę na gałkę - może sobie Gabi skakać

Gabi teraz śpi jak zabita - 2 godziny łaziłysmy, co prawda upał, ale miałam dla niej wodę w bidonie, no i wreszcie kupiłyśmy lekki kaganiec. w którym może pysia otwierać, więc będzie miała komfort w autobusie.
Po przymiarkach obie byłysmy zmachane, bo w sklepie wiadomo...pełno żarcia w workach, wędzone uszy i kości na stojaku (jak nie patrzyłam natychmiast je lizała hihi), myszy i chomiki w klatkach i na dodatek do sklepu wrócił ze spaceru mieszkający w nim kot . Ale Gabi jak na te warunki pokazała klasę czyli dała się utrzymać na smyczy. I gdzie wejdzie skubana to wzbudza zachwyt- - ładny skubaniec
Zobacz profil autora
Gabi - dorosłe dziecko?...
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 16 z 55  

  
  
 Odpowiedz do tematu